czwartek, 22 sierpnia 2013

Kupiłam Raquelle.

Popełniam drugi post tego samego dnia i zastanawiam się, czy to aby nie choroba?
Niemniej jednak powód mam ważny otóż ogłaszam, iż kupiłam Fashionistke. 
Tak, to nie żart. Kupiłam barbiowatą. 
Przychodzę, siadam, uroczyste rozpakowanie, a raczej jego karykatura.
Po jakiś 5 minutach metodą prób i błędów Raquelle została pozbawiona większości plastikowych i gumowych farfocli z wyjątkiem najgorszego, najtwardszego przeciwnika....

PLASTIKOWEJ PODKŁADKI POD GŁOWĘ I PUPĘ, która po oględzinach wygląda dla mnie jak rozjechany, przeźroczysty, plastikowy, miniaturowy fotel ginekologiczny i nie pytajcie czemu, ani dlaczego wrzucam zdjęcia kawałka opakowania, jest już późno...


 Uwalniając Raquelle zauważam, zaiste, pierścionek. Jestem tępa, więc w markecie nie zauważyłam zdjęcia dziewczynki, której euforia wprost z ust się wylewa, więc zakrywa je dłonią kokieteryjnie, a na tejże dłoni pierścionek widnieje, bardzo elegancki zresztą.

Przymierzam, wierzcie lub nie, akurat mój rozmiar, patrzę i myślę "borze jaki szykowny, chyba go zatrzymam" i zgodnie z tą myślą pierścionek ląduje w czerwonym koszu razem z resztą pudełka (niech Was nazwa nie zwiedzie, to nie jest kubeł na śmieci, to tylko taki kubełkowy przechowalnik, na pierścionki, chusteczki i skórki z banana)

Szykowny pierścionek jest szykowny. Czerpcie z niego, owińcie się jego blaskiem. Proszę, to dla Was.

Raquelle składa modły, żebym przestała się wygłupiać i odczepiła od niej w końcu plastikowe ustrojstwo.
A przez wygłupy ma na myśli oczywiście macanie jej włosów i nóg, są bardzo miłe w dotyku, serio, to taki plastik nieokreślony, pusty w środku (wiem, bo stukałam). Natomiast jej włosy pachną jak torebki, z dziwnego tworzywa, które nosiłam w dzieciństwie, do kupienia w nadmorskich straganach, co nie zmienia faktu, że są miękkie, bardziej niż moje własne ;_;

Czas na parę zdjęć i pomyślałam sobie 'czy ona potrafi stać w tych swoich cudnych za dużych botkach?' Swoją drogą, na cholerę robią buty bez palców, skoro buty te są za duże ewidentnie i zamiast zgrabniutkich palców u stóp, z pomalowanymi paznokciami otrzymujemy otchłań?
Mattelu, co ty mi tu próbujesz wcisnąć.

(w tym momencie wymieniamy się celtycką muzyką z dollbbym, bardzo fashionistas, polecam)

Jestem Raquelle i w ramach walki z wszystkimi schematami lubię kiecki z jednymi rękawami.


Wypadłam z rytmu pisania posta, zasiedziawszy się na piękniejszej stronie yt. No i mama mnie goni, że już późno. "tak mamo, już kończę" hehehehehe wcale nie. Taka anarchia. 

Jutro porobię jej zdjęcia i w coś przebiorę, bo toto mi się nie podoba ani trochę.

Proszę, na koniec coś, co uwielbiam, skoro już zahaczyliśmy o ten temat.

http://www.youtube.com/watch?v=LpiFmZLICgM

6 komentarzy:

  1. Post przebija post :) Borze ty mój, ten pierścionek powala swoją elegancją i szykiem, bardzo gustowny! Na pewno często będziesz go nosić!
    A Raquelle faktycznie ma coś z Pocahontas (Twój tata ma rację!)! Jestem bardzo ciekawa jej zdjęć w Twoim wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja ten pierścionek zachowam, kiedyś dam go córce, a ona swojej, a ona swojej i tak dalej. To będzie pamiątka rodzinna, "pierścionek babci Moniki".
      Haha też to zauważyłam, ale nie powiem mu tego, bo będzie chodził dumny jak paw XD
      Jutro rano wyczekuj zdjęć!

      Usuń
  2. miałam takie same przeboje z odpakowaniem Nikki z tego czegoś pod głową, koszmar jakiś mattelowski; a pierścionek jest cool ja swój doczepiłam do frotki i moja tangkou nosi go na włosach, powaga !

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna planuję jej zakup, ale jakoś się rozmijam ciągle. Pociągają mnie jej całkowicie czarne włosy, bo moja Raquelle miała różowe pasemka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, wiem! Widziałam tą z różowymi pasemkami i nie podoba mi się. Moja Raquelle nie ma włosów całkowicie czarnych, jest kilka brązowych pasemek, ale naprawdę znikają w fali czerni :)
      Poszukaj w kerfurze, teraz są promocje na fashionistki!

      Usuń